11.07.2011

Bombowe dziewczyny


"W tym mieście rzadko można spotkać mężczyznę. Panują w nim kobiety. To jest rok 1942, nie 2011. Hitler zbombardował większość brytyjskich fabryk amunicji i sojusznicy z Ameryki Północnej pomagają zbudować doskonale funkcjonujące zakłady zbrojeniowe, którymi zarządzają kobiety. 
Pokazując typową dla dzisiejszych czasów seksualność, konwenanse i politykę przez obiektyw tamtych czasów, przykuwające uwagę historie umiejscowione są w fascynującym kontekście historycznym i są świadectwem kształtowania przez kobiety swojej nowo zdobytej wolności. Choć wolność ta przyprawia je o dreszcz emocji, to jednak jej ceną są błędy, większa liczba obowiązków i liczne niebezpieczeństwa. Panujące ciągle jeszcze społeczne ograniczenia sprawiają, że wiele ich przedsięwzięć i działań musi być prowadzonych w tajemnicy".

To krótki opis nowego serialu, nad którym pracuje Maureen Jennings, Bomb Girls. Czytelnicy Spraw detektywa Murdocha w czerwcu mogli przeczytać już o nim wzmiankę

(www.maureenjennings.com)

6.07.2011

Nowa powieść Jennings 2



Dzisiaj tłumaczenie zamieszczonego wczoraj na blogu wywiadu Maureen.

"Naprawdę chciałam napisać tę książkę.
Wiem, że to z powodu mojej historii.
Chciałam napisać o tym, co się działo poza linią frontu podczas drugiej wojny światowej, ponieważ znam tak wiele osób, noszących blizny z tamtego czasu. Poza tym pamiętam, być może nieco mgliście, ale jednak pamiętam odwagę,  wytrzymałość... ludzie po prostu dawali sobie radę - i to właśnie chciałam przenieść na karty książki. Piszę o "ciemności" - dużo miejsca w powieści poświęciłam Dunkierce, która wcale nie była tak owiana romantyzmem, jak to później przyjęło się wśród Brytyjczyków. Chciałam to opisać: to jest wojna. To całe spektrum postaw: honor, odwaga, hańba, tchórzostwo, wszystko, głupota, inteligencja, błędy...Wszystko to starałam się pomieścić w książce, która jest jednocześnie powieścią kryminalną. To było prawdziwe wyzwanie!
Tom Tyler i Murdoch są w pewien sposób podobni do mnie. Chciałam stworzyć postaci, które są udręczone. To nie znaczy, że mnie coś dręczy - już nie! Chodzi o to, że obaj szukają swojej drogi w życiu. I obaj są w pewien sposób z różnych powodów zdławieni: Murdoch - ponieważ jest katolikiem w protestanckim mieście, protestanckim środowisku, w którym nie może wyrazić siebie tak, jak by tego pragnął, a Tyler - ponieważ znalazł się w spokojnym, wiejskim zaścianku. Podobał mi się ten pomysł: dwaj bardzo bystrzy mężczyźni, którzy próbują wyrazić siebie poprzez swoją pracę, ale nie potrafią tego zrobić w takim stopniu, jak by chcieli.
Inspektor Tom Tyler to postać, do stworzenia której zainspirował mnie jeden z aktorów, Tom Craig, grający inspektora Brackenreida w serialu telewizyjnym o Murdochu. Kiedy go poznałam, wspaniałego rudzielca, stwierdziłam, że jest tak wszechstronny, że bardzo mi się podoba jako postać, i go trochę >>podkradłam<<"

5.07.2011

Nowa powieść Jennings


Niedawno pisałam o tym, jak bardzo zapracowana jest w tym roku Maureen Jennings. Już niedługo, po wakacjach, odbędzie się wielka premiera jej najnowszej powieści, której akcja rozgrywa się w Anglii w czasie drugiej wojny światowej. O tej książce - a także o detektywie Murdochu - opowiada sama Maureen (tłumaczenie w najbliższych dniach).



4.07.2011

Jeszcze o komisariacie


Pisałam już o czwartym komisariacie przy Wilton Street w Toronto. To tam pracuje detektyw Murdoch, nie mogąc się doczekać awansu na inspektora policji (bądźmy szczerzy, w tamtych czasach katolik raczej nie miał szans na żadne eksponowane stanowisko). Być może tak w rzeczywistości wyglądał budynek komisariatu z zewnątrz?


1.07.2011

Wiktoriańskie słodkości


Gdzieś między Gerrard Street a Wilton Street, pod numerem 327, pani Bail, wdowa, prowadziła małą cukiernię. Trzeba przyznać, że wkładała dużo serca i wysiłku w swoją pracę i dogadzała swoim ulubionym klientom, do których - jak już wiemy - zaliczał się konstabl Wicken. Czegóż tam nie można było skosztować... Były więc wspomniane wcześniej buttercups (babeczki z orzechowym nadzieniem), raspberry flavored chocolate creams (pralinki o smaku malinowym),

Tom Thumb mix (karmelki Tomcia Palucha),


marshmallow drops (pianki)


i barley sugar sticks (specjalnie "kręcone" lizaki z gęstego, zastygniętego syropu z cukru, z dodatkiem jęczmienia jako barwnika)

I to wszystko domowego wyrobu!
Lizaki-świderki - choć nie było to zbyt rozsądne rozwiązanie - pomogły Murdochowi przetrwać najgorsze chwile, gdy ból zęba rozsadzał mu szczękę.